Dodaj komentarz

Dr Rafał Brzeski: Kontrwywiad obywatelski

Kontrwywiad obywatelski

„Mamy tu agenturę…trzeba nas stąd wyciągać…prowadzić w obozach dywersyjne przeszkolenia i wrzucać tutaj nowe grupy…” – radził z Doniecka mężczyzna ukrywający się pod pseudonimem „Trifon” podczas telefonicznej rozmowy z przebywającym na Krymie niezidentyfikowanym oficerem Federalnej Służby Bezpieczeństwa Rosji. Rozmowę podsłuchała i opublikowała Ukraińska Służba Bezpieczeństwa.

Nasycanie obcego terytorium własną agenturą należy do fundamentalnych zadań każdej tajnej służby. Bez względu na to, czy chodzi o terytorium przeciwnika, potencjalnego przeciwnika, podmiotu neutralnego, a nawet sojusznika. Na obcy teren infiltruje się własnych ludzi lub werbuje na miejscu tubylców. Tworzy się z nich sieci agentury wywiadowczej, agentury wpływu, agentury legalizacyjnej, agentury logistycznej, itp.

Obrona przed nadsyłaną i werbowaną agenturą to obowiązek wyspecjalizowanej służby bezpieczeństwa państwa zwanej popularnie kontrwywiadem. Zgodnie z definicją kontrwywiad to zbieranie informacji i prowadzenie działań dla obrony przed szpiegostwem, sabotażem i zamachami organizowanymi przez (lub na korzyść) innego państwa, organizacji, międzynarodowej grupy terrorystycznej lub osób fizycznych. Profesjonaliści dzielą przy tym kontrwywiad na trzy kategorie:

  • kontrwywiad ogólny – rozpoznanie możliwości wywiadowczych potencjalnych przeciwników,
  • kontrwywiad obronny – zapobieganie penetracji własnych służb przez służby wywiadowcze przeciwnika,
  • kontrwywiad zaczepny (ofensywny) – próby przejęcia kontroli i obrócenia wrogiej agentury po zidentyfikowaniu przeciwnika i rozpoznaniu jego celów. Obróconych, czyli „podwójnych agentów” wykorzystuje się dla dezinformowania lub inspirowania przeciwnika.

Zapewnienie bezpieczeństwa obywateli i obrona ich przed zniewoleniem to podstawowy obowiązek państwa. Cóż jednak robić w sytuacji kiedy minister spraw wewnętrznych – z urzędu zazwyczaj odpowiedzialny za ochronę obywateli przed obcą agenturą – konstatuje bezradnie, że „państwo istnieje tylko teoretycznie, praktycznie nie istnieje”?

Jeżeli obywateli nie obchodzi los ich państwa i narodu, a perspektywa obcego chomąta jest im obojętna, to mogą nie robić nic w imię świętego spokoju i własnej wygody. Jeśli jednak chcą żyć jako ludzie wolni i pracować ku pożytkowi własnego narodu i państwa, to mogą podjąć próbę samoobrony i tworzyć coś, co można nazwać kontrwywiadem obywatelskim.

Kontrwywiad obywatelski ma podobne zadania co „tradycyjny”. Z jedną wszakże, ale istotną, różnicą. Służby „tradycyjnego” kontrwywiadu są niebywale dyskretne. Bardzo rzadko publicznie demaskują agenta. Ujawnienie, albo postawienie wrogiego agenta przed sądem to porażka kontrwywiadu. Sukcesem jest ciche „obrócenie go” i uczynienie z niego podwójnego agenta. Przeciwnie kontrwywiad obywatelski. Jego podstawowym zadaniem jest budzenie świadomości zagrożenia drogą edukacji oraz zbieranie i ujawnianie informacji pomocnych w identyfikacji, demaskowaniu i ewentualnie eliminacji wrogiej agentury, kiedy nadejdzie ku temu sprzyjający czas. Wielu z gruntu uczciwych obywateli może uznać taki cel za moralnie podejrzany, śmierdzący inwigilacją, zbieraniem haków i ubectwem. Takie uzasadnione wątpliwości etyczne mogą odstręczać od koncepcji kontrwywiadu obywatelskiego, ale przy pojawianiu się rozterek warto pamiętać, że szpiegowanie w obronie własnego kraju, to coś całkiem innego, niż szpiegowanie na szkodę własnego kraju. Tym bardziej, że działania kontrwywiadowcze można zacząć od przestrzegania niewinnej zasady: o rzeczach ważnych nie mów przez telefon. Przez telefon można dzielić się poglądami, ale nie informacją

Kontrwywiad pasywny i aktywny.

Kontrwywiad obywatelski można podzielić na dwie kategorie: pasywną i aktywną. Pasywna ogranicza się do edukacji, do szerokiego budzenia społecznej świadomości, że kraj jest atakowany przez obce służby, które w imię interesów własnego państwa nie mają żadnych zahamowań i których zadaniem jest dyskretne pozyskiwanie tajemnic. W dalszej perspektywie celem tych służb jest rozmontowanie systemu państwowego przeciwnika, zdominowanie jego społeczeństwa i nałożenie mieszkańcom własnego jarzma. Nie jest to czarny scenariusz i teoria spiskowa tylko realia. Tak było, jest i będzie.

Realizacja powyższych zadań siłami własnych funkcjonariuszy jest możliwa tylko w bardzo ograniczonym stopniu, choćby ze względu na liczbę potrzebnych osób. Konieczna jest więc zwerbowana lokalnie agentura. Dlatego najważniejszym zadaniem każdego oficera operacyjnego jest werbowanie. Warto przy tym pamiętać, że „ktoś, kto nie chce angażować się w szpiegostwo bardzo rzadko staje się szpiegiem. Oficerowie wywiadu mogą sobie myśleć, że to oni werbują agentów, ale większość ich pracy w gruncie rzeczy sprowadza się do znalezienia ludzi, którzy chcą być zwerbowani”. Autorem tej mądrości jest nie byle kto, ale pułkownik Wiktor Czerkaszyn, były szef kontrwywiadu rezydentury KGB w Waszyngtonie, który uczestniczył w werbunku i prowadzeniu dwóch najlepszych szpiegów sowieckich końca ubiegłego stulecia Aldricha Amesa w CIA oraz Roberta Hanssena w FBI.

Koniec „zimnej wojny” i zachwyty polityków nad „dywidendą pokojową” sprawiły, że media rozbroiły opinię publiczną, która uznała, że skoro nie ma Związku Sowieckiego, to nie trzeba mieć się na baczności. Modny stał się „reset”, a ostrzegających przed penetracją wrogich służb zesłano do skansenu dla oszołomów.

Widząc szerzącą się beztroskę zagrażającą bezpieczeństwu państwa, FBI zorganizowało już 10 lat temu we wszystkich biurach regionalnych Akademie Obywatelskie, których program przeznaczony jest dla osób cieszących się szacunkiem w swoich środowiskach oraz dla liderów społeczności lokalnych. Podczas wykładów profesjonaliści uzmysławiają kursantom zagrożenia obcej penetracji, uczulają na podstawowe techniki prowadzenia wywiadu gospodarczego i prezentują stosowane przez FBI metody osłony biur projektowych i zakładów zbrojeniowych. Można również poznać podstawowe sposoby zabezpieczania własnej poczty elektronicznej przed włamaniem i wykradzeniem korespondencji. Ponieważ handlowcy uczestniczący w różnych targach, studenci studiujący zagranicą, naukowcy prowadzący badania w ramach wymiany akademickiej, ludzie pióra na stypendiach twórczych są dla obcych służb łakomym kąskiem wartym werbunkowego wysiłku, więc na zajęciach w Akademiach Obywatelskich omawiane są najpopularniejsze metody werbunku oraz sposoby takiego zachowania się podczas wystaw branżowych, konferencji naukowych i różnego rodzaju imprez handlowych by uniknąć sytuacji mogących prowadzić do werbunku i ułatwić go.

Narzędziem, które niepomiernie pomaga obywatelom w prowadzeniu kontrwywiadu aktywnego jest internet. Sieć jest szczególnie przydatna zwłaszcza w przeciwdziałaniu dezinformacji. Szybki dostęp do „surowej” i przetworzonej informacji prawdziwej umożliwia nie tylko poszerzenie wiedzy, zarówno ogólnej jak i wyspecjalizowanej, ale także przyspiesza proces weryfikacji wiadomości podejrzanych i pomaga w wykryciu i wyodrębnieniu dezinformacji. Internet umożliwia stosunkowo tanie, szybkie i szerokie rozpowszechnianie ostrzeżeń przed dezinformacjami i demaskowanie ich. Daje też możliwość tworzenia miejsc gromadzenia informacji prawdziwych oraz wymiany wiedzy o konkretnych operacjach dezinformacyjnych i sposobach przeciwdziałania im. Można również zbierać w bazach danych informacje kto, kiedy i co powiedział lub napisał. Zebrany materiał można poddać wnikliwej analizie w kontekście interesów własnego państwa oraz linii politycznej i działań innego. Wnioski i przemyślenia można sprawnie i szybko przedyskutować z ludźmi o podobnych zainteresowaniach oraz z ekspertami z różnych dziedzin. Solidna analiza oparta na szerokim materiale badawczym może wydatnie pomóc w wyodrębnieniu agentury wpływu. Wiarygodne i poparte dowodami zdemaskowanie tej agentury w sieci szybko ogranicza skuteczność jej oddziaływania.

Możliwości internetu wykorzystywane są aktywnie na Ukrainie, gdzie świadomi obywatele samorzutnie prowadzą działania z zakresu kontrwywiadu obywatelskiego. Proszę sprawdzić w archiwach portali informacyjnych ile potajemnych działań rosyjskich zostało wykrytych i zneutralizowanych dzięki umieszczonym w sieci zdjęciom, filmikom i relacjom świadków. Opublikowane w sieci materiały były szybko weryfikowane przez międzynarodowe media i ukraińskie służby. Jeśli zostały ocenione jako wiarygodne, to stawały się kolejnym elementem politycznej presji na Moskwę. Można zaryzykować stwierdzenie, że gdyby nie sieciowa aktywność nie powiązanych ze sobą osób, to „zielone ludziki” miałyby ułatwione zadanie i być może osiągnęłyby postawiony im cel. Ukraińska praktyka wskazuje, że kontrwywiad obywatelski jest możliwy. Trzeba tylko chcieć taki kontrwywiad stworzyć.

Rafał Brzeski

Premiera w „Nowe Państwo” sierpień 2014

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: