Dodaj komentarz

Dr Maciej Henryk Górny, Hellenizacja sztuki Rzeczypospolitej Rzymskiej w ujęciu Tadeusza Zielińskiego

Zapraszamy do lektury tekstu dra Macieja Henryka Górnego, który ukazał się w artykule z AD 2017. Publikacja tekstu ma związek z przypadającą 21 kwietnia rocznicą założenia Rzymu. Od lat w okolicach tej daty Korporacja Akademicka Baltia oraz Narodowa Akademia Informacyjna – Oddział w Poznaniu organizują w tym czasie prelekcje poświęcone Antykowi i Cywilizacji Łacińskiej.

***

MACIEJ HENRYK GÓRNY

Hellenizacja sztuki Rzeczypospolitej Rzymskiej w ujęciu Tadeusza Zielińskiego

Zwycięstwo Rzymu […] nie zniszczyło cywilizacji greckiej, lecz ją ochroniło i przez zjednoczenie i pokój ocaliło ją dla siebie i dla nas

Tadeusz Zieliński

Artykuł niniejszy stanowi skromny przyczynek do studiów nad bogatym dorobkiem profesora Tadeusza Stefana Zielińskiego, najwybitniejszego polskiego (i jednego z najwybitniejszych w historii świata) badacza antyku. Klasyczną sztukę Hellenów uważał Zieliński za oryginalną, wyjątkową i przełomową; jego zdaniem przewyższała ona wyraźnie i znacznie sztukę tworzoną wcześniej i ówcześnie przez inne ludy. Prezentując wpływ Helleństwa na sztuki plastyczne antycznej Romy, nie omieszkano pokazać szerszego kontekstu procesów hellenizacyjnych, w tym wpływu helleńskiej i zhellenizowanej sztuki na różne dziedziny życia społecznego.

Tekst niniejszy poświęcony jest przede wszystkim hellenizacji sztuki rzymskiej, w mniejszym zaś stopniu hellenizacji w innych obszarach, w tym wpływowi sztuki na hellenizację innych dziedzin. Nie czyniono wyraźnego rozróżnienia na helleństwo i hellenizm1, choć ze względu na ramy czasowe (rozważania obejmują okres od ostatnich królów rzymskich do końca republiki) oraz doniosłość i oryginalność klasycznego dorobku greckiego, większość rozważań dotyczyć będzie helleństwa. W wywodach poniższych skupiono się na szeroko pojmowanych sztukach plastycznych:

Sztuki dzielimy przedewszystkim na plastyczne i muzyczne: pierwsze istnieją w przestrzeni, drugie – w czasie. 1. Do sztuk plastycznych należą: architektura (budownictwo), rzeźba i malarstwo. Wszystkie trzy sąsiadują z pewnemi rzemiosłami (ciesielskiem, kamieniarskiem, garncarskiem, kowalskiem, tkackiem i t.d.), które zaliczamy do dziedziny obyczajów: wyraźnej granicy pomiędzy niemi niema, a przedmiot dany zaliczamy do jednej lub do drugiej kategorji zupełnie konsekwentnie, zależnie od tego, czy przy jego wytwarzaniu przeważały względy (artystycznego) piękna, czy też (praktycznego) pożytku, jako jednego z objawów dobra”.2

Tekst ma w założeniu charakter antykwaryczny. Jego celem jest prezentacja zagadnienia hellenizacji sztuki rzymskiej oczyma profesora Tadeusza Stefana Zielińskiego, a więc zebranie, zorganizowanie i zwięzłe zaprezentowanie jego poglądów na ten temat. Wypada w tym miejscu wyjaśnić, dlaczego zajęto się dorobkiem Zielińskiego. Tadeusz Zieliński to najwybitniejszy polski badacz antyku i jeden z najwybitniejszych w historii świata. Co do tego nie ma wątpliwości chyba żaden polski badacz starożytności klasycznej i to mimo tego, iż wygłaszał Zieliński wiele ostrych i odważnych sądów, które budziły (i budzą nadal) sprzeciw i kontrowersje oraz przysparzały mu licznych przeciwników. Rozpoczynając swoją „Przedmowę” do „Starożytności bajecznej” (i jednocześnie do całego cyklu „Świata Antycznego”) cytuje Aleksander Krawczuk Kazimierza Kumanieckiego i rozwija jego myśl: „<<To najwybitniejszy filolog klasyczny, jakiego Polska w swej historii wydała, a również jeden z najwybitniejszych i najbardziej oryginalnych badaczy świata antycznego, jacy w ogóle istnieli>> – ta ocena Tadeusza Zielińskiego, wypowiedziana ćwierć wieku temu przez uczonego najwyższej miary, jakim był zmarły przed kilku laty Kazimierz Kumaniecki, nie straciła nic ze swego waloru, upływ czasu nie umniejsza postaci i zasług Zielińskiego. Jego dzieła trwają jako zdrowe, niezniszczalne cegiełki wciąż rosnącego gmachu humanistyki światowej, a także jako żywe czynniki kultury polskiej”3.

Tadeusz Stefan Zieliński pseudonim Eheu urodził się 14 września Roku Pańskiego 1859 w Skrzypczyńcach na Kresach (ówczesna Gubernia Kijowska Imperium Rosyjskiego) a zmarł 8 maja 1944 w Schondorf am Ammersee w Bawarii. W 1876 ukończył gimnazjum św. Anny w Petersburgu i dzięki świetnie zdanej maturze otrzymał stypendium i wyjechał do Lipska, gdzie odbywał studia w zakresie filologii klasycznej, historii starożytnej i archeologii. Dzięki napisanej po łacinie pracy konkursowej na temat agonów w komedii attyckiej otrzymał nagrodę w wysokości 150 marek i przedłużenie stypendium. W 1880 roku obronił na uniwersytecie w Lipsku napisany po niemiecku doktorat z ostatnich lat II wojny punickiej. Dzięki temu otrzymał od rządu rosyjskiego trzyletnie stypendium profesorskie. W 1883 obronił na uniwersytecie w Petersburgu pracę magisterską o syntagmach w dawnej komedii. W 1884 rozpoczął pracę na tymże uniwersytecie. W 1885 obronił na uniwersytecie w Dorpacie rosyjski doktorat napisany po niemiecku (wersja napisana po rosyjsku została odrzucona w Petersburgu jako zbyt nowatorska) z budowy komedii staroattyckiej. W 1887 został profesorem nadzwyczajnym i objął katedrę języka greckiego w Petersburgu. W 1890 został profesorem zwyczajnym, w 1906 dziekanem wydziału historyczno-filozoficznego uniwersytetu w Petersburgu, w 1909 profesorem zwyczajnym zasłużonym, w 1916 przeszedł na emeryturę. W 1895 roku zorganizował obchody rocznicy narodzin Cycerona i wygłosił z tej okazji wielki, sławny odczyt, później w wersji okrojonej wydrukowany po rosyjsku i (w wersji znacznie rozszerzonej, książkowej) po niemiecku. W 1901 wygłosił serię wykładów otwartych o znaczeniu antyku. Mimo iż początkowo pisał swoje publikacje głównie po łacinie, niemiecku i rosyjsku, to zawsze pozostawał polskim patriotą – utrzymywał kontakty z Polakami i w miarę możliwości wspierał ich, promował polskie dziedzictwo kulturowe, zwłaszcza literackie, prowadził badania nad motywami antycznymi w polskiej literaturze etc. – jednym słowem ujmując wspierał Polskę pracą organiczną. W latach 1914-1916 przewodniczył Polskiej Radzie Szkolnictwa w Petersburgu. Sensacją inauguracyjnego numeru polskiego miesięcznika wydawanego w Petersburgu „Myśl Narodowa” był artykuł Zielińskiego poświęcony Mickiewiczowi.

W styczniu 1920 otrzymał Zieliński nominację na profesora Uniwersytetu Warszawskiego, wykład inauguracyjny wygłosił 22 kwietnia tegoż roku (a więc dzień po rocznicy założenia Rzymu). Objął II katedrę filologii klasycznej UW. W opanowanej przez bolszewików Rosji pozostała cała jego bogata korespondencja, oraz pokaźna część jego wielkiego księgozbioru. W 1935 roku przeszedł na polską emeryturę, ale został profesorem honorowym UW, dzięki czemu miał prawo wykładać i mieszkać na terenie uniwersytetu. W 1939 roku, pod koniec oblężenia Warszawy, gdy trwały już negocjacje kapitulacyjne, mieszkanie jego spłonęło w wyniku pożaru spowodowanego bombardowaniem. Po utracie księgozbioru i rękopisów nieopublikowanych prac przeniósł się do syna, który pracował jako nauczyciel w Bawarii. Tam, mimo problemów z dostępem do źródeł, odtworzył „Religię Cesarstwa Rzymskiego” i napisał „Chrześcijaństwo antyczne”; pisał też dziennik i sporo listów. Zmarł w Schondorf, jego doczesne szczątki spoczęły na miejscowym cmentarzu przy kościele św. Anny, a jego dziedzictwo trwa do dziś. Jest autorem kilkuset prac naukowych. Oprócz tego był świetnym literatem i popularyzatorem Antyku. Jego praca popularyzatorska przyniosła spore sukcesy, mimo że napotykała rozliczne trudności (przykładowo: w Rosji kręgi „postępowe” uważały starożytność za podbudowę „reakcji”, sama zaś „reakcja” niechętnie patrzyła na Polaka-katolika Zielińskiego). Zieliński otrzymał wysokie odznaczenia państwowe, zarówno polskie, jak i greckie. Był członkiem wielu prestiżowych organizacji naukowych: Cesarskiej (rosyjskiej) Akademii Nauk, Polskiej Akademii Umiejętności, Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk, Greckiej Akademii Nauk, Towarzystwa Naukowego we Lwowie, Brytyjskiej Akademii Nauk, Bawarskiej Akademii Nauk, Niemieckiego Instytutu Archeologicznego w Rzymie, Instytutu Studiów Etruskich we Florencji etc. Otrzymał wiele doktoratów honoris causa w tym m.in.: Uniwersytetu Poznańskiego, Jagiellońskiego, Wileńskiego, Ateńskiego, Oxfordzkiego, Brneńskiego i wielu innych. Wychował wielu zasłużonych dla nauki uczniów, zainspirował wielu innych. Podstawowe dane biograficzne można odnaleźć m.in. we wspomnianej „Przedmowie” Krawczuka.4

Biografia Tadeusza Zielińskiego, nawet tak skrótowo przedstawiona, mówi sama za siebie i sama przez się stanowi odpowiedź na pytanie, czy warto dziś pisać o jego poglądach. Ale Zielińskiego warto przedstawiać także dlatego, że jego dzieła posiadają ogromną wartość literacką, są też świadectwem ciekawych i cennych wywodów myślowych, łączących odwagę, oryginalność i barwny język z rzetelnością naukową. „Czytelnik ma prawo wszakże zapytać, jak oceniamy dziś wartość ogromnego dorobku Zielińskiego, co w nim żywe, trwałe, godne studium i kontynuacji, a co przebrzmiałe i zantykwizowane. Nauka przecież nie stoi w miejscu, wciąż odkrywa nowe źródła […]. To wszystko prawda. Humanistyka wszakże – ta wielka humanistyka, ogarniająca szerokie horyzonty – jest w tym szczęśliwym położeniu, że dzieło uczonego dużej miary samo staje się dokumentem i świadectwem oraz źródłem przemyśleń”.5 Jan Paradowski, uczeń Tadeusza Zielińskiego, tak pisał o swoim mistrzu: „chciałoby się nieraz widzieć w nim szczątek starożytności klasycznej, który się przypadkiem znalazł wśród nowoczesnego życia. […] Należał on niewątpliwie do tych północnych natur, które mają swe tajemnicze korzenie na Południu”6. Można by jednak podnieść jeszcze jedną wątpliwość: dlaczego pisać o poglądach Zielińskiego na sztuki plastyczne, skoro jego główną dziedzina był filologia, a drugą historia? Warto zajmować się poglądami wielkich myślicieli, a do takich Tadeusza Zielińskiego z pewnością można zaliczyć, nawet gdy te poglądy dotyczyły zupełnie innej dziedziny, niż ta którą zajmowali się naukowo/zawodowo etc. Jeżeli myśliciel taki zna swoje ograniczenia w obcej mu dziedzinie, to może dostarczyć ciekawych przemyśle na jakiś temat, pokazać świeże spojrzenie „z zewnątrz”. Jeżeli jakiś myśliciel swoich ograniczeń nie zna, to jego przemyślenia stanowić mogą ciekawe świadectwo wiedzy o nim samym i jego ułomnościach i często cenne źródło wiedzy o percepcji pewnych zjawisk w określonych środowiskach. Tadeusz Zieliński był wielkim erudytą o wszechstronnych zainteresowaniach, więc jego zdanie na jakiś temat ze starożytnością niezwiązany i tak mogłoby być interesujące i pouczające (i wielokrotnie takie zdania zdarzało mu się głosić). Tutaj jednak mamy do czynienia ze starożytnikiem wypowiadającym się na temat ważnego aspektu starożytnego świata. Tak wielki, płodny i pracowity umysł, nawet jeżeli zajmował się jakimś aspektem starożytności nieco na boku swoich głównych zainteresowań naukowych, to i tak był w stanie spłodzić sądy o wiele cenniejsze od sądów pośledniejszych badaczy antyku, nawet tych specjalizujących się w historii sztuk plastycznych.

To, że historia sztuk plastycznych nie znajdowała się w centrum dociekań naukowych Zielińskiego stanowi poniekąd zaletę – łatwiej jest jego dorobek w tej dziedzinie zanalizować i zaprezentować na potrzeby niniejszego artykułu. Warto atoli wspomnieć, iż Zieliński zajmował się antycznymi sztukami plastycznymi nie tylko w ramach działalności popularyzatorskiej, nie tylko w publikacjach popularnonaukowych i syntetycznych, ale również w kierunkowych, stricte naukowych. Studia lipskie obejmowały również archeologię. W ramach stypendium profesorskiego studiował Zieliński historię sztuki w Monachium, ponadto przez niemal rok pracował we Włoszech (głównie północnych i w Neapolu), ponadto zwiedził południową część Italii oraz Grecję. „Przeznaczony do objawienia czaru helleńskiego ducha, ugrzązł na kilka lat w ciasnocie filologii niemieckiej, całkowicie zaprzedanej gramatyce i krytyce tekstów. Zaprzątał się wyłącznie słowami poezji greckiej i łacińskiej, one go budziły i podniecały niezawodnie, lecz poza nimi szukał tętna bardziej zmysłowego życia i odnalazł je kipiące jeszcze w resztkach plastycznej sztuki, o której słyszał na wykładach Brunna w Monachium i którą sam poznał we Włoszech i w Grecji. Było to obcowanie ściślejsze nad zwykłą przechadzkę po muzeach, skoro w Neapolu napisał dwie rozprawy archeologiczne”.7 Zarówno w rosyjskim, jak i w polskim okresie swojej działalności naukowej organizował wycieczki krajoznawcze i wyprawy archeologiczne do Grecji i Włoch, ale i innych miejsc, w który pozostały ślady rzymskie lub helleńskie. Kończąc tę część artykułu, należy podkreślić dobitnie, że Tadeusz Zieliński wiele miejsca i uwagi poświecił rozważaniu istoty oraz idei pewnych zjawisk. To zbliżało jego pracę do dociekań analitycznych, które wykazują znacznie większą odporność na upływ czasu niż badania czysto empiryczne.

Zieliński uważał w ogóle, iż Antyk winien być dla potomnych nasieniem a nie normą (wzorcem, zestawem idei, a nie szczegółowym modelem strukturalnym):

Pragnąłem przedstawić państwu jedynie przykłady i próby; jeżeli zrozumieliście ideę podstawową mego zarysu – że starożytność powinna być dla nas nie normą, lecz nasieniem – to pojmiecie snadnie i najważniejszy jej wniosek, mianowicie, że doniosłość kulturalna świata antycznego nigdy nie wygaśnie i łączność nasza z tym światem wzmagać się będzie z biegiem stuleci coraz bardziej”.8

Antycypując to, co zostanie przedstawione w dalszej części tekstu, można stwierdzić, iż w tych obszarach, w których Rzymianie potraktowali dziedzictwo Greków jako nasienie a nie normę, tam następował bujny rozkwit i postęp. Tam gdzie traktowano puściznę helleńską jako normę, tam następowała stagnacja, a rozwój miał charakter jedynie ilościowy. Wszystkie poniższe daty – z wyjątkiem rzecz jasna oznaczenia lat wydania poszczególnych pozycji – są datami przed narodzeniem Chrystusa.

Hellenizację antycznej Romy dzieli Zieliński na dwa zasadnicze etapy: pierwszy, który rozpoczął się za panowania pochodzących ze zhellenizowanej Etrurii ostatnich rzymskich królów – Tarkwiniuszy, a który zamarł w trakcie wojen samnickich oraz drugi, który rozpoczął się w trakcie wojen Rzeczypospolitej Rzymskiej z Pyrrusem, królem zhellenizowanego Epiru. Choć pierwsza hellenizacja rozpoczęła się w czasach królewskich i była aktywnie prowadzona przez ostatnich królów, to Zieliński nazywa ją „oddolną”, a nawet „demokratyczną”.9 Jej apogeum przypadło bowiem na pierwsze stulecie Rzeczypospolitej Rzymskiej, w dużej mierze związana była ona z rozwojem ludowych form kultu, które rozwijały się obok – a często w wyraźnej opozycji do – pierwotnych obrzędów rzymskich, które cechowały się surowością a zdominowane były przez stare rody arystokratyczne. Wówczas działali w Rzymie pochodzący z greckich kolonii helleńscy artyści i kapłani, wcześniej byli to zhellenizowani Etruskowie. Głównym ośrodkiem plebejskiej hellenizacji religijnej była świątynia Cerery zbudowana przez greckich budowniczych Damofila i Gorgasa.10

Choć pierwsza hellenizacja dotyczyła głównie sfery religijnej, to istotną rolę odegrała w niej również sztuka. Wielkie znaczenie przypisuje Zieliński wystawieniu przez Tarkwiniusza w świątyni na Kapitolu statui religijnych , zwłaszcza zaś sakralnego posągu Jowisza. Posąg ten, mimo etruskiego pochodzenia jego twórcy, określa Zieliński jako „utwór rzeźbiarstwa greckiego”11. Etrusków uważa Zieliński za li tylko pośredników w przekazywaniu geniuszu greckiego, za nośników pierwszej hellenizacji Rzymu. Naleciałości „czysto” etruskie – a do nich należy chociażby układ świątyni Jowisza Kapitolińskiego – są nieistotne i obojętne; tj. nie kształtowały one charakteru narodowego Rzymian i nie miały wyraźnego wpływu na intelektualną i moralną kondycję rzymskiego społeczeństwa. Wpływ helleńskiego objawienia się bóstwa w pięknie, czego wyrazem są m.in. greckie ideały rzeźbiarskie, był z kolei ogromny i przełomowy. „Cóż bowiem z tego, że świątynia w swym planie była […] zbudowana według wzorców etruskich, nie greckich? To była cecha zewnętrzna: sednem zaś sprawy było to, że żyjąca odtąd w tej świątyni idea bóstwa transcendentnego była ideą grecką”.12 „Odbiła się na niem [tj. na ujęciu bóstwa przez Rzymian – uwaga MHG] tylko hellenizacja, i to wynika bezpośrednio z tego, co powiedzieliśmy wyżej o różnicy zasadniczej między nieokreślonem numen religii rzymskiej i plastycznem w szerokim znaczeniu słowa ujęciem bóstwa przez Greków. Widzieliśmy przecie, że numen rzymskie– to ubóstwiony akt; na tem polega to, co nazywamy aktualnością religji rzymskiej w odróżnieniu od substancjalności religji greckiej”.13 Rzymskie bóstwa stają się w pełni substancjalne (pewne zaczątki substancjalności dało się dostrzec wcześniej, dotyczyły one aktów, które powtarzały się z dostateczną częstotliwością), transcendentne i osobowe, ich podstawowa zewnętrzna manifestacja ma charakter antropomorficzny. Istnieć mają niezależnie od żywiołów, którymi kierują a obok (a w niemałym stopniu zamiast) strachu wobec nich pojawia się szacunek i zaufanie. „Czy można sobie wyobrazić bardziej radykalną metamorfozę religijną?”14 Sztuka była czynnikiem wzmacniającym hellenizację religii rzymskiej, a jednocześnie jej widocznym przejawem. Sztuka wspierała religię, ale i religia wspierała sztukę dając religijne uzasadnienia i pobudki do wspierania działalności artystycznej. Właściwa sztuka grecka powstała zresztą jako sztuka sakralna, pierwotnie związana głównie z kultem Apolla.15

W czasie licznych wojen italskich Miasto na Siedmiu Wzgórzach zwracało się do lokalnych bóstw italskich, wpływy hellenizmu zanikają już w V wieku. Kolejne znaczące zwrócenie się ku hellenizmowi miało miejsce w III wieku. Najpierw, po nawiedzeniu Rzymu przez zarazę, sprowadzono w 293 roku kult Asklepiosa (zwanego przez Rzymian Eskulapem), któremu zbudowano świątynię na wyspie tybrzańskiej16. Właściwe początki tej drugiej fazy hellenizacji nastały wraz z wojnami pyrrusowymi i związane były silnie z wielkimi patrycjuszowskimi rodami Klaudiuszów, Korneliuszów i Fabiuszów.17 Przywódcami ruchu byli ci ostatni. Ich znakomity przedstawiciel – Kwintus Fabiusz Piktor – napisał po grecku historię Rzymu, aby dowieść Grekom, że, mimo różnic językowych, Rzymianie są Hellenami.18 Stare rody rzymskie uważały się za potomków Greków. Druga hellenizacja miała charakter arystokratyczny, była to hellenizacja „od góry”.19 Ta druga hellenizacja była znacznie szersza i głębsza oraz bardziej długotrwała. Ogromną rolę odegrała tu sztuka, i to nie tylko sakralna, ale i świecka.

Choć ze sztuką helleńską i zhellenizowaną Rzymianie zetknęli się bardzo wcześnie, to ogromny wzrost jej popularności nastąpił dopiero po „oświeconej grabieży”20 jakiej po zdobyciu Syrakuz dokonał „Miecz Rzymu”, Marek Klaudiusz Marcellus. Przywiezione przez zwycięskiego wodza posągi ozdobiły place i świątynie Rzymu, nie jego prywatne wille. Rzymianie, zwłaszcza zaś młodzież rzymska, zachwycili się sztuką grecką, uwielbiali ją i podziwiali artystów, którzy ją stworzyli. Powszechne było przekonanie, iż skoro takie arcydzieła znajdowały się w Syrakuzach, to cóż dopiero za skarby podziwiać można w Atenach.21 Chęć poznawania sztuki helleńskiej i obcowania z nią pchnęły do podróży, nauki i mecenatu nad artystami, ale też do grabieży (grabieży, których nie dało się już tak usprawiedliwić, jak w przypadku Marcellusa –umiłowanie sztuki greckiej było już wówczas Rzymianom na dobre zaszczepione, a zdarzało się, że same dzieła sztuki zamiast zdobić miejsca publiczne, trafiały do prywatnych posiadłości). Bilans rzymskiej działalności w sferze sztuki był jednak zdecydowanie dodatni, zwłaszcza z punktu widzenia współczesności. Rzymianie nie tylko sami tworzyli dzieła sztuki, ale i rozwijali myśl grecką w dziedzinie niektórych sztuk. Wiele dzieł przetrwało tylko dzięki temu, że znalazły się w rzymskich rękach, wiele dzieł w ogóle znanych jest tylko z rzymskich kopii.22 Rzymianie gromadzili i podziwiali dzieła sztuki, nie niszczyli ich w imię fałszywego proroka.23 „Zwycięstwo Rzymu […] nie zniszczyło cywilizacji greckiej, lecz ją ochroniło i przez zjednoczenie i pokój ocaliło ją dla siebie i dla nas”.24

Hellenizacja w obszarze sztuk plastycznych miała nieco odmienny przebieg, niż hellenizacja innych dziedzin. Z jednej strony spotykała się ona z najmniejszym sprzeciwem, z drugiej strony w tym obszarze rzymski wkład twórczy w rozwój dziedzictwa otrzymanego od Hellenów był najmniejszy. Można to sprowadzić do trzech punktów (rozdział między nimi nie jest zupełny). Sztuka helleńska:

  1. W zasadzie nie podlegała celowemu filtrowaniu. Napotykała najmniejsze trudności, budziła najmniejsze opory.
  2. Rozdźwięk w jej percepcji przez różne warstwy społeczne był stosunkowo najmniejszy. Była podziwiana przez wszystkie warstwy rzymskiego społeczeństwa.
  3. Ta część dziedzictwa greckich mistrzów była najsłabiej rozwijana przez rzymskich uczniów. Rozwój sztuk plastycznych w Rzymie był znaczący w aspekcie ilościowym, ale nie było, poza architekturą, znaczącego rozwoju jakościowego. Powstawało sporo dzieł, ale myśl twórcza nie poszła znacząco naprzód, brakowało oryginalności i innowacyjności.

Wiele aspektów kultury helleńskiej było przez Kwirytów filtrowanych przed zaszczepieniem ich w Rzymie. Filtracja ta miała zarówno charakter zewnętrzny (wybierano te aspekty kultury helleńskiej, które uznawano za pożyteczne dla Rzymu i zgodne z rzymskim duchem), jak i wewnętrzny (niektóre aspekty kultury helleńskiej były modyfikowane przed ich krzewieniem w Rzymie). Część procesów filtracyjnych przebiegała naturalnie, część była sterowana (stopień organizacji i koncentracji procesów sterowniczych był zróżnicowany), często procesy sterowane i niesterowane nakładały się na siebie. Filtracja była dokonywana zarówno pod wpływem przeciwników hellenizacji (którzy chcieli ją ograniczyć ilościowo lub jakościowo), jak i zwolenników (którzy chcieli uczynić helleństwo bardziej przystępnym i atrakcyjnym w oczach Rzymian).

Wielką popularność zyskiwał stoicyzm (filozofia heroizmu), jako odpowiadający tradycyjnym rzymskim wartościom, zgodny z charakterem narodowym Rzymian i oficjalną ideologią państwa rzymskiego.25 Rzymianie z uznaniem przyjęli koncepcje stoickie, zwłaszcza zaś naukę o praktycznej cnocie średniej Stoi. Tu greccy mistrzowie znaleźli nader pojętnych uczniów i kontynuatorów (jednym z uczniów Pozydoniusza z Apamei – najwybitniejszego przedstawiciela średniej Stoi – był Cycero), z czasem rzymscy myśliciele sami stworzyli nową Stoę. Z oporami spotkał się epikureizm, ale z czasem zyskał on popularność jako dający ideologiczną nadbudowę zdemoralizowanej, konsumpcyjnie nastawionej części elit rzymskich. Silna reakcja – zarówno wewnętrzna, jak i zewnętrzna – przeciw hellenizacji wystąpiła na odcinku religijnym; jej najznakomitszym przedstawicielem był Kato Starszy.26 Choć rzymska religia uległa dalszej hellenizacji, to, zwłaszcza po stłumieniu spisku bachanalijczyków, udało się zablokować rozwój pewnych ujemnych moralnie nurtów, które pochodziły z obrzeży helleńskiej religii. Pewne elementy helleńskiej obyczajowości uchodziły za zmanierowane, zniewieściałe i zepsute nawet w oczach Kwirytów o filhelleńskim nastawieniu; dotyczyło to choćby pewnych elementów stroju, a także tańca, o którym z pogardą wyrażał się choćby Marek Tulliusz Cyceron.27

Potrzeba filtracji wynikała czasem również z owego „rozdźwięku w percepcji”. Komedie attyckie były podziwiane przez elity rzymskie, ale dla niższych warstw były zbyt wyrafinowane i trudne w odbiorze. Lud rzymski w III i II wieku nie miał tak wyrobionych gustów jak Ateńczycy. Dlatego, w ramach „filtracji wewnętrznej”, greckie komedie adaptowane na rzymskie warunki (oraz rzymskie komedie wzorowane na attyckich) były nie tylko tłumaczone, lokalizowane i czynione bardziej swojskimi (greckie uwarunkowania przedkładano na rzymskie: Zeusa zastępował Jowisz, Akropol zamieniano na Kapitol, prawodawstwo Solona na prawo XII tablic etc.), ale również podejmowano zabiegi mające uczynić je atrakcyjniejszymi i łatwiejszymi w odbiorze dla plebsu (subtelny humor językowy zastępowano prostszym humorem sytuacyjnym).28

Rzeźba znalazła w Rzymie tylko miłośników, nie twórców”29. Jedynym znaczącym wkładem Rzymian w rozwój rzeźby jest rzymskie popiersie portretowe, tym różniące się od greckiej hermy portretowej, że dolny brzeg był półokrągły, a nie prosty. Spowodowane to było umieszczaniem popiersi w medalionach eliptycznych, służących jako ramy.30 Rzymianie byli malarzami, ale nie posunęli malarstwa naprzód. Co ciekawe, malarstwem parali się również przedstawiciele wielkich rodów.31

Architektura, jako sztuka przedewszystkiem niezbędna, a, po drugie, wymagająca nie tyle wyobraźni, ile trzeźwego obliczenia, była jedyną z trzech sztuk plastycznych, w których Rzymianie okazali istotną samodzielność”32. Początkowo przy budowie Rzymianie stosowali toskański porządek kolumn. Zieliński podkreśla, iż porządek ten stanowi jedynie odmianę porządku doryckiego (przedstawiając sprawę w wielkim skrócie: porządek toskański wyróżniał się tym, że: kolumny posiadały podstawę, brak było żłóbków, kapitel był zmniejszony). Wpisuje się to w szerszy pogląd Zielińskiego, w myśl którego wpływy etruskie na Rzym stanowiły przejaw pośredniej hellenizacji lub były mało ważne, często wręcz nieistotne i pomijalne. Niewielkie znaczenie miał więc układ etruski świątyń z 3 cellami i wspólną kolumnadą (dotyczyło to choćby najważniejszej świątyni ówczesnego Rzymu – świątyni Jowisza, Junony i Minerwy na Kapitolu – Vide: wyżej). Świątynie w czysto greckim stylu budowane przez greckich architektów stanowią rzadkość; przykładem takiego obiektu jest wspomniana wyżej świątynia Ceres. Pojawia się z czasem rzymski styl budowy świątyń, który charakteryzuje głęboka kolumnada przednia z zachowaniem prostokątnego układu celli. Łuk prawdziwy z klinowo ciosanych kamieni wykorzystują początkowo Rzymianie niemal wyłącznie do budowy kloak i innych praktycznych urządzeń. Łuk rozwinięty zostaje w sklepienie. Pojawia się rzymski łuk tryumfalny: kolumny po bokach i wspólny architraw czyli nadsłupie. Tryumfy święci rzymski styl kolumn, który stanowi połączenie stylów jońskiego i korynckiego. Rozwinięciem greckich teatrów były rzymskie amfiteatry, które powstały przez zupełne zamknięcie elipsy.

Ogromne znaczenie da rozwoju rzymskiej architektury miały ateńskie stoie. Ich rzymską wersję stanowiły portyki. Stoa królewska (basilike) w Atenach stałą się inspiracją dla budowy monumentalnych rzymskich bazylik. Bazyliki stały się zaś z czasem pierwszymi kościołami chrześcijańskimi.33 Stoicyzm, tak bardzo w Rzymie popularny, wziął swoją nazwę od zbudowanej przez Kimona stoi wzorzystej (poikile), która stanowiła miejsce spotkań Zenona i jego uczniów. Rzym zasłynął też z budowy monumentalnych term. Rzymianie wypracowali swój własny styl budowy domów, którego centralnym punktem było atrium. Na wprost wejścia znajdowało się tablinum pełniące funkcję sypialni gospodarzy. Przed tablinum atrium rozszerzało się na dwa skrzydła, które zapełnione były pokojami mieszkalnymi. W drugim stuleciu, „u ludzi choć trochę zamożniejszych”, zaczyna się przyjmowanie greckiego perystylu; tablinum staje się pokojem przejściowym, za który znajduje się perystyl, który mieści sypialnie, atrium staje się oficjalnym miejscem przyjęć gości. Ponadto pojawiają się mozaiki i kasetowe sufity. W ten sposób powstaje rzymsko-grecki styl domów mieszkalnych.34

Rzymianie nie tylko przekazali nam to, co sami od Greków otrzymali, ale dodali od siebie sporą nawiązkę. Nawiązka ta w dziedzinie sztuk plastycznych – nie licząc architektury – była skromniejsza niż w innych obszarach, co nie przekreśla rzecz jasna ogromnych rzymskich zasług w zachowaniu dla nas skarbów Antyku. Wypada, jak się zdaje, zadać na koniec artykułu pytanie, co sprawiło, iż Kwiryci poddali się hellenizacji w dziedzinie sztuki? Najprostszą odpowiedzią, jaką na podstawie poglądów profesora Tadeusza Stefana Zielińskiego można by udzielić, jest stwierdzenie, iż sztuka helleńska była najlepszą sztuką i że do dziś nikt nie dokonał w dziedzinie sztuk plastycznych równie znaczącego przełomu, jakiego dokonali Hellenowie. Wpadałoby jeszcze dodać, że Rzymianie, choć nie posiadali w tych dziedzinach porównywalnych osiągnięć, to jednak reprezentowali wystarczająco wysoki poziom kulturalny, aby docenić wartość i znaczenie sztuki greckiej i zaadaptować ją do swych potrzeb.

Sztuka antyczna cechowała się wolnością i naturalnością, co było zasługą Hellenów.35 Dla Hellena bóg objawia się w pięknie.36 To pozwalało na nadanie normom estetycznym wysokiego statusu i ustanowienie piękna jako jednej z naczelnych wartości. „Wiele narodów czuło potrzebę odtwarzania swych bogów, przyczem rozumiano, że boskość dla artysty sprowadza się do nadczłowieczeństwa; ale, gdy wszystkie inne ludy pojmowały to nadczłowieczeństwo w znaczeniu monstrualności, Grecy jedni pojęli je w znaczeniu piękna. Piękno nadludzkie – jest to twór genjuszu greckiego”.37 Piękno zdobyło wśród Hellenów tak wielkie znaczenie, iż siła wyższa, nawet jeżeli była zła (jak choćby Meduza), to nie może być brzydka.38 Przedstawia się więc różne przejawy piękna, w zależności od cech moralnych i intelektualnych przedstawianych bytów – bogowie są piękni, wzniośli i dobrzy, siły nieczyste w rodzaju Gorgon są piękne, ale jednocześnie straszne. Z czasem pojawiła się indywidualizacja bóstw nie na podstawie li tylko atrybutów, razem z którymi występowały, ale również na podstawie rysów, które stawały się charakterystyczne dla każdego z nich. Wiele lat zajęło Grekom dojście do etapu rozwoju sztuk plastycznych39, który wydał z siebie Fidiasza czy Mirona. Najpierw jednak pojawiła się idea piękna, dopiero następnie zaczęto doń dążyć. Proces ten mogli Rzymianie (ale może też i człowiek współczesny) łatwo odtworzyć i prześledzić, gdyż Grecy nie niszczyli celowo dzieł sztuki poprzednich okresów, a nawet zniszczone w wypadkach starali się nieraz wiernie odtworzyć, aby zachować pamięć o wyobrażeniach i wierzeniach ojców.40 Fidiasz, Poliklet, Alkamenes czy Pratykseles to wg Zielińskiego nie tylko genialni rzeźbiarze, ale również „prorocy dłuta”, którzy bezpośrednio wpływają na rozwój i oczyszczanie religii helleńskiej (piękni, wzniośli, szlachetni i dobrotliwi bogowie nie mogli przecież dokonać szpetnych czynów, jakie im przypisywano w niektórych wersjach mitów).41 Jednocześnie przy całej dążności do doskonałości, Grecy nie wypracowują jednego modelu, ale raczej pewne ogólne zasady, pewien ogólny wzorzec, który może znajdować różne egzemplifikacje, a nawet całe klasy różniących się od siebie egzemplifikacji. Powstają dzieła monumentalne i skromne, przedstawiające bogów, herosów i wodzów, ale też i zwykłych ludzi. Fidiasz reprezentował nurt idealistyczny, Miron realistyczny, a Poliklet łączył oba.42 Idealizm był we wcześniejszym zdaniu (oraz w oryginalnym tekście Zielińskiego w „Historji kultury antycznej…”) użyty w znaczeniu słownikowym. Zieliński używał jednak w kontekście helleńskich sztuk plastycznych słowa idealizm w jeszcze jednym znaczeniu. Idealizm ten polegał na „żądaniu, aby obraz odpowiadał idei przedmiotu odtwarzanego”.43 Chodziło o odróżnianie cech rodzajowych od indywidualnych. Tadeusz Zieliński tłumaczył to na przykładzie rzeźbiarza, który chciał wyrzeźbić rybaka. Zamiast po prostu wykonać rzeźbę konkretnego rybka, dąży on do przedstawienia typu rybaka, a wiec do wydobycia i zgromadzenia cech znamiennych dla rybaków.44

Tak w ujęciu profesora Tadeusza Stefana Zielińskiego pokrótce wyglądała oryginalność, wyjątkowość i atrakcyjność helleńskich sztuk plastycznych. Zieliński nie miał też wątpliwości, co do wyższości sztuki helleńskiej nad innymi. Tak pisał w kontekście sztuki skarlanej: „Tu należy się Grekom nietylko już miejsce naczelne, ale jedyne, wśród wszystkich innych narodów świata”.45

Przypisy

1 W sprawie podziału na helleństwo i hellenizm vide: Tadeusz Zieliński, Religja hellenizmu, Wydawnictwo J. Mortkowicza, Warszawskie Towarzystwo Wydawnicze, Warszawa-Kraków 1935, p. 5 i następne. Było to pierwsze polskie wydanie tego dzieła, wcześniej ukazało się rosyjskie. Helleństwo to klasyczny dorobek grecki, hellenizm powstał pod wpływem przenikania pierwiastków orientalnych. Za umowny początek hellenizmu uznaje się podboje Aleksandra Macedońskiego, ale proces ten przebiegał powoli i nierównomiernie.

2Tadeusz Zieliński , Historja kultury antycznej w zwięzłym wykładzie, Tom I, Towarzystwo Wydawnicze w Warszawie, Warszawa-Kraków 1922, p. 8.

3 Aleksander Krawczuk, Przedmowa [w:] Tadeusz Zieliński, Starożytność bajeczna, Wydawnictwo „Śląsk”, Katowice 1987, p. 7. Wydawca nie uznał za stosowne podać ani numeru wydania, ani nawet miejsca i roku wydania. Dane te można jednak łatwo zrekonstruować. Wcześniej ukazało się jedno wydanie w PRL, dwa wydania w II RP i jedno w Rosji.

4 Ibidem, p. 7- 23.

5 Ibidem, p. 19.

6 Jan Paradowski, Wstęp [w:] Tadeusz Zieliński, Szkice antyczne, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1971, p. 6.

7 Ibidem, p. 7.

8 Tadeusz Zieliński, Świat antyczny a my (Osiem wykładów, wygłoszonych na uniwersytecie w Petersburgu w roku 1901), Zbigniew Pomarański i Spółka, Zamość 1922, p. 147. Wcześniej ukazały się wydania: rosyjskie niemieckie.

9 Tadeusz Zieliński, Rzeczpospolita Rzymska, Wydawnictwo „Śląsk”, Katowice 1989, p. 264. I tu wydawca nie podawał numeru wydania (ani daty, ani miejsca wydania), wcześniej ukazało się jedno wydanie powojenne i jedno wydanie przedwojenne. Warto, jak się zdaje, w tym miejscu nadmienić, iż choć budowa świątyni kapitolińskiej Jowisza, Junony i Minerwy (znanej też jako świątynia Jowisza Najlepszego Najwyższego) została rozpoczęta za panowania Tarkwiniusza Starego a ukończona pod koniec rządów Tarkwiniusza Pysznego, to poświęcona została w pierwszym roku funkcjonowania ustroju republikańskiego.

10Tadeusz Zieliński, Religja Rzeczypospolitej Rzymskiej, Wydanie I, Wydawnictwo J. Mortkowicza, Warszawskie Towarzystwo Naukowe, Warszawa-Kraków 1938, p. 276.

11 Ibidem, p. 259.

12 Ibidem, p. 260.

13 Ibidem, p. 258, 259.

14 Ibidem, p. 259.

15 Tadeusz Zieliński, Historja kultury antycznej w zwięzłym wykładzie, Tom I, op.cit., p. 111 i następne.

16 Ibidem, p. 284. Na marginesie można zaznaczyć, iż kult ten został sprowadzony z Grecji właściwej (dokładniej z Epidauros); wcześniej kulty greckie sprowadzane były do Rzymu z reguły z kolonii wchodzących w skład Wielkiej Hellady.

17 Tadeusz Zieliński, Religja Rzeczypospolitej Rzymskiej, p. 317.

18 Tadeusz Zieliński, Rzeczpospolita Rzymska, op.cit., p. 265. Przy okazji można wspomnieć, że wiele wieków później mówiący po grecku Bizantyjczycy określali się mianem Rzymian.

19 Ibidem.

20 Tadeusz Zieliński, Historja kultury antycznej w zwięzłym wykładzie, Tom II, Towarzystwo Wydawnicze w Warszawie, Warszawa-Kraków 1924, p. 118.

21 Tadeusz Zieliński, Rzeczpospolita Rzymska, op.cit., p. 270.

22 Ibidem.

23 Zieliński odnosił się z nieskrywaną niechęcią do przepisów zakazujących czynienia podobizn, pogardzał tymi, którzy niszczyli w imię tych przepisów dzieła sztuki. O pewnych grupach wyrażał się zaś w sposób, który dziś zostałby przez wielu uznany za skrajnie „niepoprawny politycznie”.

24 Ibidem, p. 270.

25 Tadeusz, Religja hellenizmu, op.cit., p. 209 i następne.

26 Tadeusz Zieliński, Religja Rzeczypospolitej Rzymskiej, op.cit., p. 318.

27 Tadeusz Zieliński, Historja kultury antycznej w zwięzłym wykładzie, Tom I, op.cit., p. 119.

28 Tadeusz Zieliński, Rzeczpospolita Rzymska, op.cit., p. 267- 270.

29 Tadeusz Zieliński, Historja kultury antycznej w zwięzłym wykładzie, Tom II, op.cit., p. 118.

30 Ibidem.

31 Ibidem, p. 118, 119.

32 Ibidem, p. 116.

33 Ibidem, p. 116-118.

34 Ibidem, p. 83, 84.

35 Tadeusz Zieliński, Świat antyczny a my (Osiem wykładów, wygłoszonych na uniwersytecie w Petersburgu w roku 1901), op.cit., p. 143.

36 Tadeusz Zieliński, Religja starożytnej Grecji, Wydanie II (III), Wydawnictwo J. Mortkowicza, Warszawskie Towarzystwo Naukowe, Warszawa-Kraków 1937, p. 54. Wcześniej ukazało się wydanie polskie (uwzględnione przez wydawcę w numeracji) oraz wydanie rosyjskie (nieuwzględnione).

37 Tadeusz Zieliński, Świat antyczny a my (Osiem wykładów, wygłoszonych na uniwersytecie w Petersburgu w roku 1901), op.cit., p. 145.

38 Tadeusz Zieliński, Religja starożytnej Grecji, op.cit., p. 55, 56.

39 Był to klasyczny okres attycki. Vide: Tadeusz Zieliński, Historja kultury antycznej w zwięzłym wykładzie, Tom II, op.cit., p. 198 i następne.

40 Tadeusz Zieliński, Religja starożytnej Grecji, op.cit., p. 57.

41 Ibidem, p. 58.

42 Tadeusz Zieliński, Historja kultury antycznej w zwięzłym wykładzie, Tom II, op.cit., p. 202, 203.

43 Tadeusz Zieliński, Świat antyczny a my (Osiem wykładów, wygłoszonych na uniwersytecie w Petersburgu w roku 1901), op.cit., p. 145.

44 Ibidem, p. 143-145.

45 Ibidem, p. 145.

Wykaz literatury

  1. Zieliński Tadeusz, Świat antyczny a my (Osiem wykładów, wygłoszonych na uniwersytecie w Petersburgu w roku 1901), Zbigniew Pomarański i Spółka, Zamość 1922.
  2. Zieliński Tadeusz, Historja kultury antycznej w zwięzłym wykładzie, Tom I, Towarzystwo Wydawnicze w Warszawie, Warszawa-Kraków 1922.
  3. Zieliński Tadeusz, Historja kultury antycznej w zwięzłym wykładzie, Tom II, Towarzystwo Wydawnicze w Warszawie, Warszawa-Kraków 1924.
  4. Zieliński Tadeusz, Religja hellenizmu, Wydawnictwo J. Mortkowicza, Warszawskie Towarzystwo Wydawnicze, Warszawa-Kraków 1935.
  5. Zieliński Tadeusz, Religja starożytnej Grecji, Wydanie II (III), Wydawnictwo J. Mortkowicza, Warszawskie Towarzystwo Naukowe, Warszawa-Kraków 1937.
  6. Zieliński Tadeusz, Religja Rzeczypospolitej Rzymskiej, Wydanie I, Wydawnictwo J. Mortkowicza, Warszawskie Towarzystwo Naukowe, Warszawa-Kraków 1938.
  7. Zieliński Tadeusz, Szkice antyczne, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1971.
  8. Zieliński Tadeusz, Starożytność bajeczna, Wydawnictwo „Śląsk”, Katowice 1987.
  9. Zieliński Tadeusz, Rzeczpospolita Rzymska, Wydawnictwo „Śląsk”, Katowice 1989.

***

Pojęcie „ideału” u Śp. profesora Tadeusza S. Zielińskiego przypomina pojęcie „wzorca” w ujęciu Śp. profesora Mariana A. Mazura. Zagadnienie to będzie jeszcze poruszane w przyszłości przez doktora Macieja H. Górnego.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: